Bursztynowy Weekend

Bursztyn – dla Lastowiczki i Kapitana był to symbol nadmorskiego kiczu. Cieszyliśmy się niebywale, gdy za czasów naszego dzieciństwa udało się znaleźć bursztyn na brzegu morza. Darłowo, Darłówko, Kołobrzeg, Mielno, Łeba, Gdańsk i reszta Trójmiasta. Te miejsca odwiedziliśmy setki razy. Zawsze gdzieś w tle bursztyn był obecny, ale nadal pod postacią omijanych straganów, czy piosenki „Bursztynek, bursztynek…”

Babcia Krystynka bursztyn nawiozła z Odessy w formie korali (jak się okazało nazywane są fachowo hawajkami). Babcia Mira nacierała się nalewką z bursztynu i wierzyła w jego magiczną moc. Wtedy wydawało nam się to lekko dziwne, ale nie podważaliśmy tych zamiłowań, bo to w końcu babcie, nasze ukochane i zawsze mają racje.

Nasze pojęcie o bursztynie zmienić miało się diametralnie, a to wszystko za sprawką Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, którzy zaserwowali Lastowiczce i Kapitanowi taki weekend, że ciężko będzie to przebić. Poziom rozpieszczenia, poziom pasji i miłości do tego co Bursztynnicy robią, sięgnął niewyobrażalnego.

P1100384

Gdańsk odwiedzamy średnio raz w roku. Wydawało nam się, że miasto to znamy doskonale, że już nie ma miejsc, które mogą nas zaskoczyć. I tutaj zdradzę Wam od razu, że Gdańsk tym razem zaskoczył nas tak, że każda poprzednia wizyta będzie w naszej pamięci ukryta w gęstym cieniu mgły. Odwiedzając Gdańsk zwykle ciągnęło nas pod Pomnik Neptuna (bez tego i tym razem się nie obyło), ul. Mariacka, która oprócz bajecznej architektury skrywa masę tajemnic. Gdańsk to doskonałe restauracje, knajpki, bary miejsca na melanż. Tym razem zobaczyliśmy to miasto z zupełnie innej strony, a tematem przewodnim był BURSZTYN.

IMG_0072

IMG_0075

P1100377

Nasz Bursztynowy Weekend zaczęliśmy od wizyty w laboratorium, w którym to największy specjalista i autorytet od tej materii dr hab. inż. Ewa Wagner-Wysiecka, opowiedziała nam wszystko od początku. Historia bursztynu sięga kilkudziesięciu milionów lat wstecz i niegdyś wydawała nam się nudna jak flaki z olejem. Nie wiem jak Wy, ale okresy ziemi to nie był nasz ulubiony moment edukacji. Gdy słyszałam trias, jura, kreda, to już na tym etapie gubiłam się z tematem i miałam ochotę ogłosić uroczyście: „ rzucam szkołę”, a przecież był to sam początek. Same nazwy brzmiały tak obco i nieprzyjaźnie, że miałam wrażenie, że ktoś chce nam zrobić na złość , a nie przekazać wiedzę, która przecież jest bezcenna. Jak się okazało wkuwanie po nocach tego zagadnienia nie przydało się Lastowiczce jakoś w życiu wybitnie. Są jednak tacy, dla których stało się to życiem. Słuchając opowieści Pani Ewy, mieliśmy wrażenie że mamy otwarte buzie (wtedy doceniliśmy maseczki covidowe), a nasze zaciekawienie tematem rosło z minuty na minutę. Zobaczyliśmy różne postaci tego cudeńka, dowiedzieliśmy się jakie ma obłędne właściwości, a także ku naszemu zaskoczeniu dowiedzieliśmy się, że BURSZTYN występuje praktycznie wszędzie na naszej planecie. Przy laboratorium znajduje się galeria bursztynu, w której to organizowane są czasowe wystawy najwiekszych artystów tworzących w tej materii. Wystawy są dostępne w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Bursztynników na ul. Warzywniczej 1. Sprawdzajcie harmonogram wydarzeń, wernisaży i wystaw, bo możecie natrafić na światową perełkę.

IMG_8956 2

IMG_8939 2

IMG_8931

Gdańsk został uznany za Światową Stolicę Bursztynu nie bez powodu. To właśnie tutaj tradycja jest najmocniej zakorzeniona, a dodatkowo bursztyn traktowany jest tu wyjątkowo.

O wyjątkowości świadczyć może fakt, że to właśnie w Gdańsku znajduje się jedyny na świecie Bursztynowy Ołtarz. Nie mogliśmy uwierzyć, że specjalnie dla nas został otwarty i zaprezentowany przez jego twórców. Z ołtarzem związanych jest wiele kontrowersji, wiele zapytań o zasadność jego tworzenia. W te dyskusje wchodzić nie chcemy, bo bohaterem naszej wizyty jest bursztyn  i na nim się skupimy. Ołtarz robi ogromne wrażenie i ukazuje całą paletę możliwości związanych z obróbką bursztynu. Detale, szczegóły, wyraz artystyczny daje potężne pole do popisu naszej wyobraźni. Ołtarz uznawany jest przez znawców kiczem, ale dodają jednocześnie, że kicz również jest rodzajem sztuki. My znawcami sztuki nie jesteśmy, ale jesteśmy w stanie docenić niebywałe poświęcenie i talent, jaki w ołtarzu dostrzec można. Gdyby nie ołtarz, prawdopodobnie nie trafilibyśmy do tej katedry, a ma ona niesamowitą duszę. Tu historia św. Brygidy w tle, kobiety rakiety, której los nie oszczędzał, a mimo to mocno wierzyła w swoje racje, niosąc po drodze dobro. Kto zna Lastowiczkę ten wie, że mam szczególny sentyment do św. Rity patronki od spraw beznadziejnych. Po tym weekendzie św. Brygida Patronka Bazyliki w Gdańsku również nie będzie mi obojętna. O historii św. Brygidy opowiadał nam proboszcz parafii ks. Ludwik Kowalski, który za sprawą swojej wiary odkrywa nowe karty historii związane ze świętą. W bursztynowym aspekcie naszej wizyty w bazylice brali również udział Wojciech Kalandyk z firmy ART7, a także czarodziej w pełnym tego słowa znaczeniu Giedymin Jabłoński. Pan Giedymin spędził z nami dłuższą chwilę i powróci w kolejnym etapie naszej podróży.

P1100462 2

P1100469

P1100474

Zaczęliśmy weekend z bursztynem z grubej rury, ale zapewniam, że to dopiero początek. Jak wiecie Gdańsk to miasto portowe. To tutaj znajduje się stocznia, w której wodowano Dar Młodzieży, Pogorię i tysiąc innych statków pełnomorskich z precyzją docenianą na całym świecie. Historia Stoczni nie jest długa, ale jakże burzliwa. To tutaj powstaje Solidarność, to tutaj rozpoczyna się powolna śmierć komunizmu. Bez Stoczni nie ma Gdańska. Stocznia to tysiące miejsc pracy. Mieliśmy ogromny zaszczyt odwiedzić to miejsce całkowicie od kuchni, a dodatkowo spacerować po jachcie za prawie 5 milionów euro i to jeszcze zanim zrobił to jego właściciel. Te nieprzyzwoite przyjemności zaserwował nam Sunreef Yachts czyli światowy lider w budowie katamaranów i jachtów. Duma nas rozpiera, że w Polsce tworzy się takie cuda. Szczerze mówiąc nie mieliśmy pojęcia, że marzenia najbogatszych ludzi na świecie spełnia się właśnie w Polsce , w Gdańsku. Nie mieliśmy pojęcia, że w Stoczni znajdują się tacy mistrzowie precyzji i luksusu. Nogi drżały nam niebywale, gdy zaproszono nas na pokład takiego jachtu. Świadomość, że kosztuje więcej monet, niż kiedykolwiek pomieści nasza świnka skarbonka, była nieco egzotyczna. Możemy śmiało powiedzieć, że wiemy jak smakuje 5 milionów euro. Luksus do kwadratu, technologia ze Star Treka, detale i design rodem z najlepszych katalogów wnętrzarskich i spełnianie zachcianek klienta w pełnym tego słowa znaczeniu. Tak smakuje luksus. Ten luksus tworzy się w Gdańsku w Sunreef Yachts. Dla tych, którzy jeszcze nie uzbierali takiej ilości monet mamy super wieści. Nie musisz jachtu kupować, aby poczuć się jak władca mórz i oceanów. Sunreef Yachts czarteruje swoje jachty, a my z ciekawości zerknęliśmy na ceny i pojawiła się radość w sercu. Po pierwsze nigdy w taką przygodę nie ruszymy sami, bo zachłannym na takie przygody być nie można. Uzbieranie grupki 10 osób na 5 kabin to nie jest mission impossible, zatem szanse na wymarzony rejs, jachtem nie z tej ziemi jakby bliższe niż dalsze. Firma gwarantuje pełną obsługę jachtu, a także spełnia życzenia specjalne takie jak np. kucharz do dyspozycji. No więc nic tylko działać 🙂 Ja już zaczęłam pracować nad błędnikiem, co by wydane monety nie poszły wraz z pierwszą mdłością w otchłań morską. Póki co aviomarin działa na mnie najlepiej i chyba będziemy musieli się zaopatrzyć w porządne zapasy. Nie odpuszczę sobie takiej przyjemności nawet kosztem błędnikowych szaleństw. Luksusowy yacht tour zaserwowała nam czarująca Marta Śledziewska Marketing & Digital Manager w Sunreef Yachts, która morza i oceany na tych cudach zdobyła. Zaraziła nas tak mocno, że nasze marzenia podróżnicze lekko zboczyły z kursu. Kto chętny na rejsowanie z Lastowiczami?

IMG_9198 2

P1100441 2

IMG_9022

IMG_9021

IMG_9010 2

P1100455

No dobra! ochłońmy po tych nieprzyzwoitościach. Jak wiadomo Lastowicze bez jedzenia nie funkcjonują jak należy. Tym razem nawet nie zdążyliśmy wspomnieć o jedzeniu, a tu masz! Teleportowaliśmy się do miejsca z przyszłości, a mianowicie Olivia Star, która jest obecnie najwyższym budynkiem Trójmiasta. Na szczycie tego budynku znajduje się restauracja, która rozpieściła nasze podniebienia do kwadratu. Pyszna kuchnia fusion, której najpierw Ci szkoda ruszyć bo jest taka ładna, potem strzelasz foty żarcia, bo przecież takie to ładne, a na końcu delektujesz się każdym kęsem i ubolewasz, że znika z talerza w takim ekspresowym tempie. Ogromnym atutem tego miejsca jest personel, który nie dość, że wie co na talerzu się pojawia, to jeszcze opowiada w taki sposób, że nie panujesz nad przysłowiową ślinką i jesteś w stanie zgodzić się na wszystko. Po tej wizycie czujemy się rozpieszczeni kulinarnie. Nie była to nasza pierwsza wizyta w tym miejscu i z pewnością pojawimy się tu przy kolejnej wizycie na Pomorzu. Kuchnia to nie wszystko. Z Olivia Star macie możliwość podziwiać panoramiczny widok jaki serwuje Trójmiasto. Niektórzy wpadają tu jedynie dla widoku, niektórzy dla instagramowych fotek. A może warto zatrzymać się również na kawę i pyszne ciacho? Obecnie w covidowej rzeczywistości ręczę Wam głową, że każdy kto prowadzi biznes w naszym kraju ma przekichane. Weźcie to pod uwagę, gdy kolejny raz wjedziecie na taras widokowy i miniecie restaurację, która utrzymuje miejsca pracy i do tego rozpieszcza kulinarnie najlepiej jak potrafi. Z pewnością nie pożałujecie. Z Olivią Star mam fantastyczne wspomnienia, bo to właśnie tutaj podczas Festiwalu Kobiet Internetu spotkałam turbo kobiety, które do dziś mnie inspirują i motywują. A pamiętajcie, że kobiety wiedzą co dobre 🙂 Dziękujemy Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej za te pyszne chwile.

IMG_9125

IMG_2170 2

IMG_0146 2

IMG_0143

Lastowicze najedzeni, można działać dalej. Bursztynku gdzie jesteś? Przecież to twój weekend! Mówisz i masz! Teleportacja do Muzeum Bursztynu – Oddział Muzeum Gdańska. Jeśli wydaje się Wam, że wyczerpaliśmy już temat bursztynu to jesteście w błędzie. To temat rzeka, a miejsc z bursztynem związanych bez liku. Muzeum mieści się obecnie przy ul. Świetego Jana, ale to już ostatnie chwile w tym miejscu. Mimo, że miejsce to jest magiczne i niejednego ducha w sobie nosi, o czym przekonaliśmy się słuchając opowieści dr Andrzeja Gierszewskiego – rzecznika prasowego Muzeum. Pan Andrzej to kolejna osoba na bursztynowym szlaku, która pasją zaraża od pierwszego zdania swoich opowieści. To jest ten typ człowieka, który dla zgłębienia swojej wiedzy jest w stanie przeczytać sto tysięcy kart historii, aby czuć się swobodnie w temacie czarownic!!! No jakże szanujemy takie stanowisko i podziwiamy po stokroć, bo już wyobrażamy sobie siebie siedzących przy świecach i grzebiących w starych rękopisach… takie rzeczy robią prawdziwi pasjonaci historii. Nawet nie wiecie jaką przyjemnością była dla nas wizyta w tym właśnie muzeum. Tu potwierdza się teza, że historią trzeba zarażać, że trzeba ją zaciekawić. Ja osobiście nie mam zbyt dobrych wspomnień z lekcjami historii. Historii zawsze uczyłam się na pamięć, bo bałam się swojej historyczki. Nauczyciel oprócz wiedzy powinien mieć niesamowitą umiejętność przekazywania tej wiedzy, a tutaj niestety na lekcjach historii tego bardzo często brakuje. Opowieści Pana Andrzeja były najzwyczajniej w świecie ciekawe, mogliśmy słuchać bez końca, a gdy do tego wszystkiego swoje pięć groszy dokładał Pan Giedymin to powstawała mieszanka wybuchowa. Pan Giedymin to postać wyjątkowa. W świecie bursztynu chyba każdy o nim wie. To po pierwsze artysta z krwi i kości, a po drugie twórca pierwszych na świcie targów bursztynu AMBERIF. W tym roku odbyła się już 27 edycja targów i są one uznawane za największe i najbardziej prestiżowe na świecie. Wyobraźcie sobie teraz nas kroczących za takimi bursztynowymi autorytetami jak pan Giedymin … my zakłopotani do kwadratu, że takie persony są tu w ten weekend specjalnie dla Lastowiczki i Kapitana. Z czasem zakłopotanie przerodziło się w totalną fascynację i za to jesteśmy mega wdzięczni. Muzeum Bursztynu ma ogrom eksponatów, moje ulubione inkluzje czyli organizmy zastygłe w żywicy, niosą za sobą historię i prawdę o ziemi, która pokazuje jacy jesteśmy w tym wszystkim malutcy. Muzeum ma niestety wiele wad i jest nią brak przystosowania do osób niepełnosprawnych. Eksponaty mieszczą się na piętrach do których prowadzą kręte i wysokie stopnie. Muzeum przestało również przyjmować liczne grupy z powodu nie spełnienia norm bezpieczeństwa. Ale… Gdańsk to miasto, które dba o swoje dziedzictwo jak mało które miasto i postanowiło Muzeum przenieść w bardziej dostępne dla odwiedzających miejsce. Muzeum już od czerwca, a dokładnie od 28.06 (data nieprzypadkowa, bo to Światowy Dzień Bursztynu), zostanie udostępniona nowa lokalizacja z całkowicie nowym obliczem muzeum. Wielki Młyn stanie się nowym domem dla bursztynowej historii, a innowacyjność i dostępność przyciągnie niewątpliwie masę turystów. Organizatorzy wycieczek szkolnych i nie tylko! Macie tu wielkie pole do popisu, bo właśnie od czerwca 2021 roku pojawi się na mapie Gdańska nowy punkt, który warto wpisać na listę MUST SEE.

IMG_9103

IMG_9045

IMG_9094

IMG_9074

IMG_9048

IMG_2148 2

Jeśli jesteście ciekawi jak wystawa wygląda obecnie, możecie bez wychodzenia z domu, wirtualnie, pospacerować po muzealnych wnętrzach. Ostrzegamy jednak, że w miejscu tym rozgościł się duch, który lubi czasem porządnie nastraszyć.

Swoją drogą jesteśmy pod wrażeniem wirtualnej strony miasta Gdańsk. Taką wirtualną wizytówkę powinno mieć w dzisiejszych czasach każde miasto, które ma się czym pochwalić, a jest takich sporo.

https://wirtualne.muzeumgdansk.pl/oddzialy/muzeum-bursztynu

Czas na jeszcze więcej przyjemności 🙂 Po drodze do kolejnych atrakcji nie mogło zabraknąć atrakcji. Zatrzymaliśmy się w Browarze Spółdzielczym, w którym to zostaliśmy zaopatrzeni w zapas piwa na kilka długich wieczorów. Browar stworzony z pasji do morza i piwa. Powstaje tu piwo bursztynowe, które piliśmy po raz pierwszy w życiu i tym bardziej polecamy Wam takiego browarka z duszą.

IMG_9127

IMG_9307

Na koniec dnia zawitaliśmy w Galerii Bursztynu Prestige, w której to Jarosław Niedzielski skradł serce Lastowiczki tak bardzo, że po raz drugi w życiu powiedziała TAK modląc się w myślach co by pierścień z białego bursztynu zmieścił się na palcu lewej dłoni. Co to była za wizyta!!! Po pierwsze już na samym wejściu wiesz, że człowiek, który stoi na czele tego miejsca, prawdopodobnie mógłby z nami konie kraść, to jeszcze nie oderwał się od sportowego spektaklu jaki zaserwowała kibicom tenisa Iga Świątek wygrywając French Open 2020. Przeżywaliśmy to historyczne wydarzenie razem i z pewnością zapamiętamy na zawsze. Jarosław Niedzielski to człowiek charyzma, który swoją energią i humorem mógłby obdarować kilkutysięczne miasto. A żeby tego było mało, prowadzi rodzinny biznes, w postaci bursztynowych galerii, w których to możecie znaleźć dzieła sztuki na każdą kieszeń. Moje pojecie o bursztynie przed tym weekendem było żadne. W chwili gdy ujrzałam biały bursztyn zakochała się od pierwszego wejrzenia i uwierzcie… już się nie odkocham. Wiecie co niesamowitego jest w bursztynie? Że nie ma drugiego takiego samego. Pierścionek z bursztynowym oczkiem nigdy nie ma swojego brata bliźniaka. To jest magiczne, wyjątkowe, niepowtarzalne. Jeśli chcecie zobaczyć co dzisiejsi artyści potrafią z bursztynu zdziałać odwiedźcie Galerie Bursztynu Prestige w Gdańsku. Nie brońcie się przed zakupowym grzeszkiem, bo kiedy jak nie teraz mamy serwować sobie przyjemności. Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników zrzesza artystów i przedsiębiorców, którzy stawiają na jakość, którzy walczą z niezdrową konkurencją, z podróbkami. Zanim zakupisz pamiątkę z bursztynowego weekendu, sprawdź czy miejsce jest na liście rekomendowanych. Wspierasz w ten sposób historię, pasję, tradycję. Galerio Bursztynu Prestige! Lastowiczka dumnie nosi pierścień na palcu z białego bursztynu, a Kapitan w ogóle nie zazdrosny…

IMG_9147

IMG_9141

Ten dzień to był totalny bursztynowy kosmos. Sami nie mogliśmy uwierzyć, że tyle zrobiliśmy w jeden dzień. Zobaczyliśmy Gdańsk zupełnie z innej strony. Nie wiem jak Wy, ale Lastowiczka i Kapitan mocno przywiązują wagę do miejsca, w którym się zatrzymują. Tym razem podczas bursztynowego weekendu zawitaliśmy w hotelu Radisson Hotel & Suites nad samiuteńką Motławą. Widok z naszego pokoju spowodował, że nie opuszczaliśmy pokoju przez dłuższą chwilę. Odwiedziliśmy masę miejsc na świecie, bywamy w najlepszych hotelach na świecie, które otrzymują prestiżowe nagrody, ale nie ukrywamy, że dla nas widok z okna to coś co potrafi położyć na łopatki nawet najlepsze obiekty. Pierwsze co robimy wchodząc do pokoju, to nie oględziny miękkości łóżka, rodzaju kosmetyków w łazience, czy zawartości mini barku. Po wejściu do pokoju kierujemy się w stronę okna i ono jest naszym wyznacznikiem dobrego samopoczucia. Tutaj widok jest tak obłędny, że nasz materac powędrował pod samiuśkie okno i gapiliśmy się na Gdańsk przez dwie noce jak zahipnotyzowani. Jakość hotelu ponad przeciętną, obsługa personelu, czystość, lokalizacja 10/10. Oczywiście covidowy czas nie pozwolił na pełną swobodę, ale jesteśmy przekonani, że jeszcze tu wrócimy. Gorąco polecamy Wam dołożyć nieco więcej monet na pokój z widokiem na rzekę, a gdy dołożycie jeszcze troszeczkę na okno wykuszowe to tak jak i my będziecie w raju w samym sercu Gdańska. Lastowiczka nie mogła oprzeć się pokusie ajurwedyjskich masaży w hotelowym spa i odpłynęła. Centrum spa oferuje szereg wyszukanych zabiegów i szczerze mówiąc mogłabym tam spędzić całe dnie. Zerkaliśmy na ceny hotelu na najbliższy czas i uwierzcie! Ceny są obłędne! W covidowej rzeczywistości dostrzegamy sporo plusów i jednym z nich są bardzo atrakcyjne ceny, hoteli które jakością rozpieszczą Was z nawiązką. Takiego przywitania i opieki jaką zaserwował nam hotel Radisson Hotel & Suites w osobie Andrzeja Pogorzały Managera Sprzedaży,  nie uświadczyliśmy jeszcze nigdy. Bursztynowe lobby i atmosfera jaka panuje w hotelu mocno kusi nas do kolejnej rezerwacji. Gdańsk w bożonarodzeniowym klimacie musi być cudny!

IMG_9386

IMG_8799

IMG_9388

IMG_9172

IMG_9365

P1100353

IMG_0128

Z kulinarnych rekomendacji polecamy Wam jeszcze:

  • Restauracja True ul. Chmielna
  • Restauracja Chleb i Wino ul. Stągiewna, niebawem również na Chmielnej

Jeśli myślicie, że to koniec bursztynowej przygody, to znaczy, że nie oglądaliście naszej relacji na instagramie. Gdańsk pożegnaliśmy pysznym śniadaniem i udaliśmy się w stronę Malborka. Malbork, miasto które omijaliśmy szerokim łukiem, bo zawsze do domu spieszyło nam się bardziej niż Malbork by tego chciał. Ale byliśmy trąby. Jak to mawiają: „lepiej późno niż później”. W wieku prawie 40 lat trafiliśmy do Zamku Krzyżackiego, po którym oprowadził nas Robert Bartkowski Opiekun Kolekcji Bursztynu na Zamku w Malborku. Kolejny kosmita napotkany na naszej podróżniczej drodze. Człowiek, który zaserwował nam spacer, a momentami nawet bieg po komnatach i zakamarkach tego krzyżackiego dzieła. Wiemy, że znaleźliśmy się w gronie szczęśliwców, którzy bez tłumów, a w zasadzie bez ludzi spacerowali po tej historii. Adrenalina sięgała zenitu, gdy ścigaliśmy się z klucznikami na to kto pierwszy dobiegnie do kolejnego punktu zwiedzania. Zdążymy ? a może sprytny klucznik będzie pierwszy i zamknie możliwość zobaczenia historii w całości? Okazało się, że w kilka godzin zobaczyliśmy cały zespół zamkowo-pałacowy i nawet nie wiemy kiedy ten czas minął. Słuchając opowieści Roberta po raz kolejny zaczęliśmy ubolewać nad losem dzieciaków, które teraz zamiast odwiedzić to niezwykłe miejsce, siedzą przed opasłymi książkami i wkuwają na pamięć losy Zakonu Krzyżackiego z Malborkiem w tle. To tutaj powinniśmy uczyć się historii, powinniśmy jej poczuć, dotknąć, posmakować. Po 40 latach życia Lastowiczka zaczęła ogarniać tę zawiłą historię i powiem Wam szczerze, że jest ona tak ciekawa, że z chęcią poczytam nieco więcej o pannach roztropnych i nieroztropnych, o handlu bursztynem i historii Zakonu, który nie wiem czy wiecie, ale nadal istnieje i czyni wiele dobra. Zamek w Malborku bardzo dobrze przygotował się do covidowej rzeczywistości. Przygotował zielone trasy z przewodnikiem tour guide, który bez tłoku i skupisk, zabiera Cię na piękny spacer po historii. Podczas naszej wizyty spotkaliśmy młodych ludzi, którzy są w zamku kolejny raz i opowiadali jak Zamek się zmienia, jak potrafią zachwycić kolejne wystawy czasowe. Cieszy takie zainteresowanie historią szczególnie wśród tak młodego pokolenia. W zamku jest sporo ograniczeń jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne, wiemy jednak, że dołożono wiele starań na ile mury Zamku na to pozwoliły, aby osoby niepełnosprawne mogły również odwiedzić to miejsce. Wystawa bursztynu na zamku jest imponująca. Znajdują się tu jedne z najcenniejszych eksponatów wykonanych z bursztynu. Wystawa jest bardzo czytelna, w dużej mierze interaktywna co powoduje , że nie ma nudy. Od Roberta właśnie dowiedzieliśmy się, że przywiezione korale babci Krystynki to hawajki 🙂 Robert zaczarował nas swoimi opowieściami, niebywałą wiedzą i ciekawostkami, które nie ukrywam uwielbiam. Wielki Mistrz Zakonu mógłby być dumny z faktu, że dbaniem o zachowanie historii Zakonu zajmują się tacy ludzie. Opuszczaliśmy mury Zamku z satysfakcją, że odwiedziliśmy to miejsce i nie skusił nas szybszy powrót do domu.

IMG_0371

IMG_0355

IMG_0304 2

IMG_0257 2

IMG_0330

IMG_0199 2

IMG_0184 2

IMG_0213 2

P1100535 2

P1100530 2

P1100512

P1100492

Wszystko co dobre szybko się kończy, a bursztynowy weekend trwa w naszych głowach wciąż. Bursztyn to nie tylko zastygnięty kawałek żywicy sprzed kilkudziesięciu milionów lat. To dobra energia, to lekarstwo na wiele chorób, to amulet, to pasja, to historia, to niebywałe zaangażowanie. To oczywiście LUDZIE! Ludzie, którzy tak zaczarowali Lastowiczkę i Kapitana, że nie macie pojęcia. Oficjalni Ambasadorowie Bursztynu w Świecie Lastowiczka i Kapitan mówią Wam: Bursztynowy Weekend rozpieścił nas po całości, za co serdecznie wszystkim zaangażowanym z całego serca dziękujemy.

Wyjątkowe podziękowania składamy Aleksandrze Harasiuk  z Miedzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, która była z nami obecna przez cały czas i zorganizowała to całe przedsięwzięcie niczym wytrawny organizator podróży. Olu obiecujemy zaszczepić branżę turystyczną bursztynowym szlakiem i godnie nosić na palcu biały bursztyn w świecie!

IMG_8971

IMG_8926

IMG_1594

IMG_9373

http://www.lastowicze.pl

@lastowicze

#lastowicze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s